Dziki kult jedzenia i seksu

Jak wiadomo człowiek składa się z ciała i jest istotą fizyczną. Wiadomo jednak również, że natura człowieka wykracza dalece po za instynkty i potrzeby ciała.  Co więcej, po paru tysiącach lat rozwoju człowieczeństwa i cywilizacji można by wymagać, aby sfera intelektualna i duchowa człowieka górowała (nie mówię potępiała) nad fizycznością.

Problem rozłamu między potrzebami ciała i umysłu zaprzątał głowy wielu filozofów. Osobiście uważam, że złoty środek Arystotelesa jest zasadą uniwersalną i ponadczasową, sprawdzającą się również w tym wypadku.

Wobec tego bardzo mnie dziwi, że dajemy się tak łatwo uwieść kolorowym obrazkom z telewizji. Podstawowe potrzeby człowieka są tak bardzo lansowane przez media, że nazwałabym je raczej potrzebami korporacyjnymi. Myślę, że tak naprawdę żaden zdrowy i zrównoważony człowiek nie potrzebuje by czuć się szczęśliwym ani uprawiać seksu 14 razy w tygodniu, ani pławić w przyjemnościach smaku przetworzonej żywności, jakby nie było innych źródeł przyjemności i dobrego samopoczucia.

Przyjemność jedzenia
Człowiek składa się z ciała, które trzeba odżywiać. Jest to prawda oczywista i jasna. Najlepiej, jeśli jest to zdrowa, nieprzetworzona żywność. To też jest jasne i oczywiste.

W dzisiejszych czasach zwyczajna przyjemność spożywania pokarmów i posilania się żywnością zamieniła się w istocie w kultywowanie czynności jedzenia. Nie ma to żadnego związku z przyjemnością i wytwornością jadła na dworach królewskich na przestrzeni wieków. Chodzi o psychiczne zmiany w podejściu do aktu spożywania pokarmu.

Reklamy produktów spożywczych zajmują jeśli nie większość to conajmniej połowę czasu reklamowego. Oczywiście reklamowane są tanie (w produkcji, niekoniecznie w sprzedaży) przetworzone produkty, oszukujące i dezinformujące mózg. Same reklamy nie gwarantują jeszcze uzależnienia od spożywania „przyjemności”, więc dodaje się do nich różne uzależniające substancję jak glutaminian sodu, którego właściwości uzależniające i trujące zostały udowodnione już dawno (kiedyś napiszę o tym osobną notkę).

Jeśli twierdzisz, że reklamy na Ciebie nie działają jesteś pewnie w grupie jakiś 90% Polaków i jesteś w błędzie. Niestety działają i nie to jest problemem, tylko oszukiwanie siebie.

Bierny, bezwolny i zrelaksowany umysł przed telewizorem poddawany kilka razy z rzędu spotom reklamowym, zazwyczaj świetnie przygotowanym pod kątem socjotechnicznym nie jest w stanie się obronić przed niezwykle atrakcyjnymi i uruchamiającymi mechanizmy potrzeby, pragnienia i obietnicy nagrody reklamami.

Zamiast pozwolić sobie na uświadomienie wpływu danej reklamy (bo przecież reklamy na mnie nie działają) połykamy ją w całości od razu do podświadomości (bo przecież reklamy na mnie nie działają) i później sięgamy odruchowo i bez powodu (bo przecież reklamy na mnie nie działają) po: margarynę, olej kujawski, coca-colę zero, snikersa, czy cośtam podobnego równie skutecznie reklamowanego.

Natomiast w efekcie biernego bycia bombardowanym kultem spożywczych przyjemności coraz więcej ludzi ma problemy z umiarem w jedzeniu, cierpi na otyłość, brak akceptacji swojego ciała, nie mówiąc o chorobach spowodowanych sztucznymi dodatkami do żywności.

Warto się jeszcze zatrzymać i przyjrzeć w jaki sposób „słodkie przyjemności” są reklamowane. Czynność jedzenia jest pokazywane jako niebywała przyjemność, której towarzyszy błoga mimika i często zwolnione tempo – to taka przyjemnośc, że czas się zatrzymuje na tą chwilę jedzenia! Zresztą zazwyczaj pokazuje się jedzenie jako nieodłączny element innych przyjemności – takich jak spacer po górach, podziwianie pięknego widoku, rozmowa czy spotkanie ze znajomymi. Jeść trzeba zawsze i wszędzie, to osłodzi każdą chwilę życia! Oczywiście teraz trochę to hiperbolizuję i demonizuję, podobnie jak wcześniej w paru miejscach, jednak zasada jest prosta. Konsument traci, producent korzysta. Dlaczego nie, skoro konsument nie ma nic przeciwko temu.

Przyjemność seksu
Wszyscy (mam na myśli ogół społeczeństwa ‚cywilizowanego’) staliśmy się niesamowicie głodni seksu. Chcemy o seksie opowiadać, łamać wszelkie granice płci, wieku, znajomości, dobrego smaku.

Nie ma nic złego w otwartości publicznej na temat seksu. To bardzo cenna zdobycz naszych czasów. Jednak dostrzegam pewną różnicę między świadomością tematu i otwartością na niego, a wyraźnym faworyzowaniem i tworzeniem z czegoś powierzchownego obiektu kultu i powszechnego pragnienia.

Chore jest w jakim stopniu prasa kobieca skupia się na sprawach seksu i erotyki. Nieustannie te same porady i ten sam temat krzyczą z okładek i zajmują lwią częśc tekstu czasopism. Zrób mu loda, a będzie szczęśliwy, bądź non-stop gorąca i gotowa, a wasz związek będzie trwał wiecznie. Nie ma trwałego związku bez drapieżnej tygrysicy w sypialni, cały wolny czas wypełniajcie aluzjami, smsami i wszystkim o seksie. Z początku traktuje się takie rady z dystansem (jeśli jest się dojrzałą kobietą). Jednak po roku czytania takich bzdur, wpływ na psychikę nawet dorzałej osoby jest wielki (zwłaszcza, że nie tylko o prasę kobiecą tu chodzi).

Znacznie poważniejszą kwestią jest wpływ obsesji medialnej w okół seksu na dojrzewające (coraz wcześniej) nastolatki. Nastolatki i nastolatkowie, dla których w dzieciństwie temat zbliżeń cielesnych między mężczyzną, a kobietą był absolutnym tabu. Zastanówmy się chwilę, czy jest rozsądne roztaczanie atmosfery tabu w okół nawet delikatnych, nakręconych ze smakiem scen intymnych w zwykłych filmach, natomiast atmosfery cichego przyzwolenia w okół przemocy. Ktoś może powiedzieć, że nic takiego nie ma miejsca. Jednak założę się, że podczas wspólnego oglądania filmu gdy pojawia się scena erotyczna pojawia się atmosfera spięcia i zażenowania, natomiast podczas scen strzelania, czy przemocy nic podobnego nie ma miejsca. Podobnie, czy wyobrażacie sobie, luźną rozmowę z dojrzewającym dzieckiem na temat bliższych relacji damsko męskich? A swobodną rozmowę na temat zabójstw, morderstw czy nawet gier zawierających przemoc o których dziecko opowiada bez poczucia, że to coś złego?

W ten sposób dla dziecka erotyka staje staje się zakazanym owocem, którego jak wiadomo pragnie się najmocniej skosztować. Rodzice nie podejmują się rozmów na ten temat, więc dziecko/nastolatek jest zdane na własne poszukiwania i wiedzę rówieśników. Wiedzę czerpaną oczywiście z internetu i prasy. Nie mówiąc już o pornografii i rozerotyzowanych internautach szukających przygód. Chyba nie trzeba pisać jakie wrażenie w młodej psychice zostawia naładowane seksem i kultem przyjemności fizycznej media.

Nic innego nie jest winne za współczesne rozpasanie nastolatków, za galerianki, na ciąże w wieku 13 lat, za dzikie imprezy, za ilość „szmat” wśród młodych dziewczyn. One myślą, że muszą takie być, aby je akcpetowano.

Zresztą mam wrażenie, że w rzeczywistości ludzi dojrzałych też wchodzi, jeśli już nie wszedł na dobre kult powierzchowności zbliżeń fizyznych i wyraźna moda na dziki i spontaniczny seks. Seksualne skojarzenia są wszechobecne, a temat seksu jest głównym tematem przy piwie, czy pizzy.

Czy trzeba to zmienić? Nic nie trzeba zmieniać od górnie, ponieważ od nas zależy czego chcemy w naszym życiu i jak wychowujemy dzieci. Wszelkie wpływy zewnętrzne nie mają znaczenia, jeśli dbamy o wewnętrzną konstrukcję i uczymy tego innych.

Natomiast budzi obawy fakt, że wiele osób zdaje się nie zdawać sobie sprawy z wielkiego wpływu mediów na ich własne wybory i zachowania. A wtedy jest to już manipulacja, której raczej nie chcemy. Zresztą czy ktokolwiek tak naprawdę chce szukać szczęścia w bezdennej lodówce czy wielokrotnym orgaźmie z niedawno poznanym znajomym? Bo to poszukiwanie szczęścia i spełnienia pcha nas zwykle do nadużywania przyjemności fizycznych. Pcha nas takimi drogami jakie są nam wskazywane, bo komu się chce zastanowić nad wyborem drogi w dzisiejszych czasach? 🙂 A szkoda.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: