Kredytowy dobrobycik w skali państwowej

Jak wszystkim wiadomo jesteśmy krajem zadłużonym, żeby nie użyć delikatnie słowa rozkradzionym, niekoniecznie bogatym. Nasz dług wynosi 500% przychodów budżetu, średnia pensja ledwo starcza na pokrycie kosztów życia, służba zdrowia jest jak w krajach trzeciego świata. Nie trzeba dalej wyliczać.

Ale nie, to wszystko nie prawda. Jesteśmy wielkim mocarstwem, które stać na pomoc krajom strefy euro. Wcale nie jest tak, że nie weszliśmy do tej strefy z powodu niedostatecznego rozwoju i niedostawania do Niemiec czy Francji (naszczęście).

Polska przekaże 115 mld zł na ratowanie krajów strefy euro?
Taką kwotę wyliczył bank Goldman Sachs opierając się na wysokości zebranych przez nasz kraj rezerw walutowych – pisze „Rzeczpospolita” / scr: gazeta.pl /

Z pewnością większość czytając taki artykuł uważa, że skoro tyle nam wyliczyli to z pewnością tyle jesteśmy w stanie dać. Niestety trzeba całyczas myśleć. 115mld zł to jest połowa naszego rocznego budżetu! Budżetu z którego nie starcza na emerytury, na służbę zdrowia i sratata (gdyby był dobrze zarządzany to starczałby z nadwiązką, ale jak widać bardzo lubimy polski kredytowy dobrobycik:).

Oczywiście nie oddamy połowy budżetu, ponieważ musimy opłacić „państwo”, raczej też nie oddamy rezerw walutowych, więc radośnie zaciągniemy kolejny kredycik i nasz deficyt wzrośnie do 55% PKB. Ziarnko do ziarnka, nie dawno zaciągneliśmy jeszcze kolejny miliard euro na walkę z kryzysem, którego u nas podobno nie było. Było, nie było kredytowy dobrobycik Platformy przodem.

Wspaniała instytucja jaką jest Międzynarodowy Fundusz Walutowy, która jest królem nad królami we wtykaniu kredycików i walnie przyczyniła się do kryzysów w Argentynie i Grecji, zadbała o to byśmy mieli jeszcze dogodniejsze warunki przyjmowania kredytu.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) ogłosił w piątek, że Polska może już korzystać z elastycznej linii kredytowej na 20,43 mld dolarów.

Polska skorzystała już między majem 2009 roku a majem 2010 roku z tego rodzaju możliwości, zarezerwowanej dla krajów uważanych za dobrze zarządzane i wykorzystujące te środki na zapobieganie kryzysom. / scr: gazetaprawna.pl /

Właśnie tego było nam trzeba. Warto dodać, że minister Rostowski wypowiedział się, że brak możliwości zaciągnięcia kolejnego długu byłby ogromnym zagrożeniem dla Polskiej gospodarki! Coś niesamowitego. Z drugiej strony w momencie w jakim się znaleźliśmy trudno cokolwiek zrobić sensownego dla poprawy Polskiej gospodarki. Jedyne rozwiązanie terapia szokowa. Poboli, ale się wyleczy, zamiast kredytowego dobrobyciku prowadzącego prosto w greckie koryto.

Dodatkowo warto zauważyć, że wspomniany Goldman Sachs przyczynił się do kryzysu w Grecji. Zachęcam do przeczytania fragmentów artykułu na ten temat.

Minister finansów przeprowadził pod koniec 2009 r. ogromną operację swapową. Operacja polskiego MF polegała na okresowej zamianie posiadanych walut na złote. FX-Swap to transakcja oparta na umowie, że w przyszłości fiskus wymieni się z kontrahentem walutą po z góry ustalonym kursie, czyli polegająca na zastawieniu walut posiadanych przez budżet państwa – coś na kształt opcji walutowych. Pomocy przy tym udzieliły komercyjne banki zagraniczne (Goldman Sachs).
(…)
W Grecji swapami walutowymi dilował bank inwestycyjny Goldman Sachs, który zarabiając na dwa fronty oszukiwał swoich klientów i akcjonariuszy. W USA toczy się kilka procesów, a ten właśnie bank jest podejrzewany o to, że delikatnie mówiąc mógł znacząco przyczynić się do rozwoju obecnego kryzysu . Inżynieria finansowa zastosowana w Grecji, a teraz jak widać i w Polsce ma w oczach specjalistów dosyć jednoznaczny wydźwięk i kolokwialnie nazywana jest „wałem” . Problem umoczenia Goldman Sachs w sprawy kryzysu i kreatywnych księgowości czy wprost oszustw (klienci i akcjonariusze) jak się okazuje nabiera tempa w szerszym „cywilizowanym” świecie. Tematem tym zajmuje się już Bruksela, Londyn i rozwścieczony ostatnio Berlin. Rządy, firmy, oraz inne banki przygotowują się do wytoczenia procesu bankowi Goldman Sachs z poważnymi roszczeniami finansowymi. Angielski nadzór finansowy ma na żądanie premiera przeprowadzić śledztwo wobec GS. Działania tego banku określono jako moralne bankructwo i jedną z najgorszych defraudacji.
(…)
W brytyjskim Urzędzie Regulacji Rynków Finansowych Goldman Sachs złożył wniosek o zgodę na otwarcie biura w Warszawie. A urząd taką zgodę wyraził.
(…)
Ważniejszy wydaje się tu powiązanie tego wejścia z planami prywatyzacyjnymi Ministerstwa Skarbu Państwa. To jednak nie jest żadna nowinka gdyż faktyczna współpraca Goldman Sachs z ministerstwem w sprawie prywatyzacji spółek z udziałem Skarbu Państwa trwa już od wielu lat. Teraz bankowcy z Goldman Sachs przygotowują się do prywatyzacji PZU. Szefem Goldman Sachs w Polsce ma być kto? Yes Yes Yes sympatyczny łagodzący negatywny wizerunek banku pan K. Marcinkiewicz. / scr: nwo /

Najwybitniejszy pisarz nie zdołałby chyba wymyśleć tak zawiłej fabuły jaką pisze dla siebie Polska polityka.

Totalitaryzm Platformy ponownie

Polecam wypowiedź polityka Tadeusza Iwińskiego z SLD o wodzie sodowej, która uderzyła PO. Szczerze już mnie to nawet nie rusza, totalna żenada.

O podejrzanych działaniach Platformy pisałam już we wpisach:
Wyniki wyborów
PO nie podoba się KRRiT
O burzonym pięknie internetu i zagrywkach PO
Słowo o sielance żydowskiej częściowo tutaj
Dlaczego wciąż nie wierzymy w układ Poznajemy siedzącego Pana? 🙂
Naprawdę, już w totalitarną piętkę gonią

Ja też trochę gonię w piętkę z tą Platformą, ale jak by nie patrzeć 1/3 społeczeństwa głosowała na tego nieszczęsnego Komorowskiego więc widocznie nie widzi co się dzieje. Im więcej materiałów na ten temat w sieci tym lepiej.

Pracuję nad cyklem ciekawych wpisów na temat prac Worrella Keelgo, potęgi dźwięku i zastosowaniu go m.in. do budowy… Stonehage.

Wstrętna kampania Jarosława Kaczyńskiego

Są literalnie trzy rzeczy, które budzą we mnie wstręt. Robaki dzdzownico-podobne, manipulacja i obłuda. Pozwoliłam sobie nazwać kampanię prezydencką Jarosława Kaczyńską wstrętną, ze względu na nasycenie dwoma ostatnimi.

Manipulacją nazywam nazwiązywanie do katastrofy smoleńskiej i śmierci brata. No przepraszam. Czy mamy wybierać kandydata, który sprawi, że w kraju będzie się żyło lepiej, czy kandydata, któremu współczujemy rodzinnej tragedii???

Co więcej, teraz zaczynam nabierać podejrzeń, że nadmierna reakcja mediów na katastrofę smoleńską, upajanie widza żałobą narodową (nie wiem jak inaczej nazwać pokazywanie non-stop przez ponad tydzień tras samochodów z ciałami umarłych i zgliszczy lasku podsmoleńskiego przy żałobnej muzyce.)*, a także wybielanie osoby i kariery politycznej zmarłego Kaczyńskiego, aż do wynoszenia go na Wawel i nawoływań o spokojną, nieagresywną walkę o prezydenturę były celowym, przemyślanym już wtedy pod kątem kampani Pana Jarosława zabiegiem medialnym. Mam nadzieję, że tak nie było, jednak drobne podejrzenia, chcąc nie chcąc się pojawiają. To nazywam obłudą. Zresztą można by wyszukać w kampani PiS więcej przykładów manipulacji i obłudy i nie omieszkam tego zrobić. Na razie jednak poprzestańmy na tym.

Oto jest pierwszy spot reklamowy Jarosława Kaczyńskiego skierowany do Polaków, w polskich stacjach telewizyjnych.

Jest to żenujące i żałosne, nie ma tu żadnego aspektu dlaczego mamy go wybrać i co planuje zrobić dla Polski, nie ma tu ani słowa o programie wyborczym. Tylko i wyłącznie niezwykle wzniosła i sztucznie brzmiąca mowa zrozpaczonego braciszka.

Przepraszam za ten prześmiewczy ton, ale jestem zdania, że własną żałobę i tragedie niesie się w sercu, a nie epatuje się nią by wzbudzić litość i pozyskać w ten sposób głosy wyborców.

Zresztą w moim odczuciu jest to strasznie chybiony strzał w kampanii, więc nie rozumiem jakim cudem Kaczyński ma tak duże popracie. Przecież tak bardzo go niechcieliśmy i płakaliśmy o rządy PO (które okazały się również kichą). Chyba że to z prezentowanymi sondażami jest coś nie tak.

Krytyka kampani prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego, którą nagrali w formie satyrycznego utworu Wojewódzki i Figurski:

Pani Kluzik-Rostkowska, szefowa sztabu wyborczego PiS w odpowiedzi na ten „eksces”, zaapelowała i powtórzyła to wielokrotnie o rozwagę i umiar, oraz wzajemny szacunek. „Eksces” Figurskiego i Wojewódzkiego, może nie zawiera zbyt wiele szacunku ani rozwagi, ale proszę mi powiedzieć, czy epatowanie śmiercią brata i pomysły by włączyć córkę Lecha Kaczyńskiego do kampanii są przykładem rozwagi, umiaru, czy też szacunku do ludzi poległych w tej katastrofie?

* nie twierdzę, że nie należało tego w ogóle pokazywać, tylko, że należało i należy mieć umiar.