Totalitaryzm Platformy ponownie

Polecam wypowiedź polityka Tadeusza Iwińskiego z SLD o wodzie sodowej, która uderzyła PO. Szczerze już mnie to nawet nie rusza, totalna żenada.

O podejrzanych działaniach Platformy pisałam już we wpisach:
Wyniki wyborów
PO nie podoba się KRRiT
O burzonym pięknie internetu i zagrywkach PO
Słowo o sielance żydowskiej częściowo tutaj
Dlaczego wciąż nie wierzymy w układ Poznajemy siedzącego Pana? 🙂
Naprawdę, już w totalitarną piętkę gonią

Ja też trochę gonię w piętkę z tą Platformą, ale jak by nie patrzeć 1/3 społeczeństwa głosowała na tego nieszczęsnego Komorowskiego więc widocznie nie widzi co się dzieje. Im więcej materiałów na ten temat w sieci tym lepiej.

Pracuję nad cyklem ciekawych wpisów na temat prac Worrella Keelgo, potęgi dźwięku i zastosowaniu go m.in. do budowy… Stonehage.

Reklamy

Wyniki wyborów

Spontaniczny wyjazd na wieś przeciągnął się do spontanicznego dłuższego wypoczynku na łonie natury. Bardzo relaksujące mimo żaru lejącego się z nieba dzień w dzień. Stąd dłuższa absencja na blogu.

Na temat wyników wyborów w sumie nie ma co mówić. Ja osobiście mogę tylko współczuć wyborcom Komorowskiego. W zasadzie nie wiem, czemu miałam w ogóle jakieś nadzieje, że prezydentem może zostać ktoś kto nie został z góry wybrany jako słuszny. Nie ważne ile kłamstw i afer było z udziałem PO, polaryzacja w mediach na bohatera, który walczy w słusznej sprawie (PO) i jego jednego jedynego wroga z którym musi zawzięcie walczyć (PiS) jak widać jest niezwykle skuteczna. Teraz dodatkowo bajka nabrała kolorów, bohater, który był tym złym zrzucił czarną zbroję i wybielił się śmiercią brata. Zaangażowani widzowie są podzieleni niemal pół na pół i każdy chce aby w jego rozumieniu lepszy bohater wygrał. Można powiedzieć, że zbliżamy się do przebudzenia. Może w następnych wyborach zauważmymy, że PiS i PO mają niemal identyncze programy i obie są w zasadzie czarnymi charakterami.

Warto dodać, że wbrew temu jak się podaje wyniki w mediach Komorowski i Kaczyński nie mają poparcia w społeczeństwie rozłożonego pół na pół. Wśród zaangażowanych widzów spektaklu (połowa Polaków) owszem. Jednak druga połowa stoi z boku i przygląda się tej farsie najwyraźniej mocno znudzona.

nie głosowało – 45%
Komorowski – 29%
Kaczyński – 26%

Na razie tyle, żadnej sensownej notki na ciekawszy temat nie jestem teraz w stanie napisać.

Wrzucam dla radosnych wyborców Komorowskiego nagranie na temat przedwyborczych obietnic Platformy. Pamiętacie akcję 4xTAK! ? Szumne przedwyborcze zbieranie podpisów? Jeśli też złożyliście podpis, nie martwcie się, trafił do niszczarki z 750 000 innych. Władza została objęta, obietnice obsikane.

Cytuję jeszcze raz Mistkiewicza:

Jeśli antagonista jest dobry, słuchacze i widzowie wybaczą wszystko. Błędy potknięcia, niedoskonałości, niezborność programu, trudności z jego realizacją. Dopóki na scenie jest antagonista, dopóki jest tak dojmujący, będą występowali po jego stronie.

Oł yea, teraz mamy dwóch antagonistów, kibicujmy Platformie i PiSowi ad mortem defecatum.

Btw, śmialiśmy się z Miedwiediewa, misiaczka sterowanego przez Putina, to teraz wygłosowaliśmy podobną sytuację u nas :).

Mentalność socjalistyczna w kapitaliźmie

Im dłużej zastanawiam się nad rzeczywistością w jakiej żyjemy tym bardziej widzę, że największym problemem u nas nie jest klasa rządząca, nie są socjalistyczne pomysły Jarosława Kaczyńskiego ani pseudoliberalne aka totalitarne pomysły Bronisława Komorowskiego. Problemem jest mentalność ludzka, która nie wyrosła jeszcze z socjalizmu.

I tym sposobem gdy człowiek słyszy ‚prywatyzacja szpitali’ jest wściekły, że będzie musiał płacić za leczenie, za które teraz również płaci – nawet jeśli nie choruje, bo ubezpieczenie zdrowotne i podatki są obowiązkowe. Co więcej, płaci więcej niż prywatnie bo musi utrzymać stado urzędników, budynki administracyjne, etc.

Gdy człowiek słyszy, hasło „darmowy i powszechny internet” cieszy twarz i nie pomysli, że będzie i tak za niego płącił w podatkach i to prawdopodobnie wysoko powyżej ceny rynkowej, ponieważ gdy coś jest państwowe jest pozbawione konkurencji która obniża ceny do optymalnego poziomu. Ludzie naprawdę wierzą, że państwo da im coś za darmo, że państwo chce się opiekować obywatelami.

Tym sposobem radośnie tłumy pobiegły głosować na Komorowskiego i Kaczyńskiego (+ oczywiście ogromna ilość osób, które nawet nie znają programu tych panów, wystarczy im, że maja telewizory zaimplantowane w mózgosczaszce). Nie będę tego komentować, ale jak mi jakiś wyborca Komorowskiego albo Kaczyńskiego zacznie narzekać na podatki, na ZUSy srusy to po prostu odstrzele sobie głowę.

Mentalność socjalistyczna rzutuje jeszcze w inny sposób dzisiaj na wolny rynek i jakość oferowanych nam usług i produktów. Ludzie nie myślą samodzielnie i święcie wierzą w upadły mit w państwie opiekuńczym, że „gdyby coś było szkodliwe, byłoby zakazane”. Mamusia nie pozwoli nas truć. Akurat w tej dziedzinie mamy kapitalizm i jedyna zasada jaka tu rządzi to pieniądz, czyli mówiąc dokładniej „jeśli coś nie będzie opłacalne wyjdzie z rynku” i „jeśli ludzie za coś chcą płacić, będziemy im to oferować”. Nawet jeśli ten produkt powoduje wszystkie możliwe choroby, jeśli ktoś to kupuje kto inny będzie to produkować. Każdy ma prawo robić ze sobą co chce!

Zatem nie jest winą kapitalizmu samego w sobie, to że sprzedawane nam sa i reklamowane jako super zdrowe masła roślinne, które przez zawartość tłuszczów trans nie są wcale zdrowe. Oczywiście, mają kwasy omega-3 i omega-6, tyle że te kwasy nie maja szans wejść w błony komórkowe. Czemu? Bo zatykają te błony tłuszcze trans i komórka jest sparaliżowana. Nikt nie będzie tego zakazywał, ponieważ zyski są przednie (wyrób masła roślinnego jest 6x tańszy, a cena tylko 2-3x niższa).

Z tego samego powodu sprzedaje się produkty z dodatkiem aspartamu (ogromnie dochodowy słodzik, gdyby go zakazano firmy straciłyby setki miliardów złoty). I oczywiste jest, że takie firmy będą lobbować na rządy by nie wprowadzały zakazu. Niech sobie lobbują, jak nie chcemy się truć aspartamem wystarczy nie kupować produktów z jego zawartością. Wtedy aspartam naturalnie wycofa się z rynku, bo nie będzie zbytu.

Można by wyliczać setki takich przykładów, np. mięso w którym jest 12% mięsa. Nikt nie każe tego jeść. Tutaj ma wpływ jeszcze fakt, że gdyby państwo nie zabierało ponad połowy przychodów w podatkach, to ludzi byłoby stać na zdrowsze jedzenie i rynek regulowałby się w pełniejszy sposób, jednak zazwyczaj to są różnice kilkudziesięciu groszy do paru złoty. Wystarczy chcieć nie być trutym, wystarczy chcieć myśleć.

Naprawdę nie rozumiem, czemu tak trudno jest nam zrozumieć, że władza i wolnosć w tych dziedzinachsą tutaj, na dole, w rękach każdego zwykłego człowieka*. W żadnym wypadku nie w sejmowych głowach. I powinno być jej jeszcze mniej w sejmowych głowach. Władza nad wyborami życia codziennego i spraw w skali mikro w ręku jednostki, a władza nad sprawami państwa, skalą makro w rękach króla/prezydenta. Tak byłoby najzdrowiej, czyż nie?

* popełniłam nieuwagę. Nie jest w rękach każdego człowieka. Co najwyżej w jednej ręce, bo drugą rękę trzyma europejski urzędnik, który wie lepiej jaki kształt mają mieć ogórki, jakie mają być oscypki etc.

Puzzle powodziowe i gorączka zachodniego nilu

Pisałam już o absurdalności zakazów budowania na terenach zalewowych tutaj, dzisiaj napiszę jeszcze raz o powodzi. O szczerości i sensowności zapewnień polityków (zwłaszcza tych przy władzy) o pomocy dla powodzian.

Nie będę poruszać kwesti odszkodowań dla powodzian, bo jestem zdania, że każdy człowiek po to dostał od Boga umysł zdolny do przewidywania, aby przewidywać i ubezpieczać się na takie ewentualności. Zresztą według PIU 8mln Polaków skorzystało z dobrowolnego ubezpieczenia na wypadek powodzi. Jak widać gdy się chce, można. Zwłaszcza, że powodzie nawiedzają niektóre województwa co roku.

Bieganie po terenach powodziowych z poważną, zatroskaną miną tatuśka jest pozbawione sensu i ewidentnie służy nałapaniu głosów wyborczych. Natomiast tym co mnie naprawdę wkurza i jest przykładem albo głupoty rządu albo absolutnej obłudy jest uwaga poświęcona odkomarzaniu.

Jeżeli chodzi o powódź nie podjęto działań prewnecyjnych i skutki są takie jakie są. Trzeba teraz po prostu na przyszłość umocnić wały, pogłębić koryta rzek, pomóc w osuszaniu terenów które zalano, dać te drobne zapomogi i skupić się na pladze komarów jaka ma nas nawiedzić. Już rok temu (!) newsweek pisał:

Czy świńska grypa była tylko przedsmakiem prawdziwej, zabójczej epidemii? Naukowcy twierdzą, że tak i alarmują: już za kilka miesięcy Polskę może opanować śmiertelny Wirus Zachodniego Nilu.

/scr: klik /

Parę miesięcy minęło i wirus coś nie chciał się rozgościć. Teraz przy obecnych upałach i wspaniałych warunkach rozrodczych dla komarów – niemal wszechobecna wilgoć, z pewnością będzie mu łatwiej do nas zawitać. W telewizji oczywiście mówią o tym, że będzie trudno wytrzymać przez wszędobylskie komary, ale chyba nie łączy się tego z gorączką zachodniego nilu.

Co słyszymy w reportażu TVN na temat powodzi i związanymi z nią komarami? Cytuję z pamięci: „Niemcy wydają na odkomarzenia 2mln złoty (albo euro) rocznie. W Polsce takich pieniędzy nie ma.”

No przepraszam bardzo. 22mln na kampanię propagandową na temat energii jądrowej jest / scr: klik /. Po kilkanaście milionów (z naszych podatków oczywiście) na kampanie wyborcze wiodących partii jest. / scr: klik /

Natomiast 2mln realnej, zapobiegawczej pomocy dla powodzian i nie tylko, bo przecież te komary rozlecą się wszędzie, tam gdzie była powódź i tam gdzie nie było, biedny rząd w kieszeni budżetu nie znajdzie.

Tutaj widać gdzie kończy się pomocna dłoń rządu. Teraz czas na fundamentalne pytania dlaczego rząd nie ma pieniędzy na odkomarzanie, a na zapomogi dla powodzian ma. To i to punktowałoby w kampani wyborczej.

Albo
rząd jest tak głupi czy też zapracowany i nie jest w stanie skojarzyć faktów. Jest to po prostu niemożliwe.

Albo
Rząd jest lobbowany przez kartele farmaceutyczne, tudzież przez wspaniałą WHO.

Najpierw były szczepionki przeciwko tężcowi. One nie biorą się z nieba, rząd musi je kupić, a przy tym wygenerować ładny zysk dla karteli farmaceutycznych, albo WHO, zależy od kogo kupuje (moze być zysk dla tych i dla tych jeśli kupuje od jakiś koncernów za pośrednictwem WHO).

Można się spodziewać, że ciąg dalszy tej bajki będzie tak sam jak w wypadku świńskiej grypy – tyle, że tym razem bez happy endu (świńska grypa skończyłą się happy endem bo tak naprawdę wcale jej nie było).

Najpierw będzie podsycanie strachu przez media a gdy już miliony Polaków będzie chodziło dusząc się oparami OFFa, czy innego odkomarzacza wodząc przerażonymi oczyma za każdym komarem, WHO dobrotliwie ogłosi „MAMY SZCZEPIONKĘ NA GORĄCZKĘ ZACHODNIEGO NILU! BIEGNIJCIE I SZYBKO SIĘ SZCZEPCIE! Niech wasz rząd zakupi 40mln szczepionek!” Można się spodziewać jakiś 30zł od szczepionki, albo nawet więcej. Przemienimy się w parę dni w kurę znoszącą złote jaja prosto w rączki WHO albo koncernów farmaceutycznych.

I jeszcze krótkie post scriptum na temat pieniędzy wydawanych na kampanie reklamowe przez Komorowskiego i Kaczyńskiego. Jak można być tak bezczelnym by przy tym pisać, że Korwin-Mikke łamie prawa wyborczesamoloty wywołują powódź pozyskując pieniądze od swoich wyborców, którzy dają je dobrowolnie! / scr: klik /. To w ogóle jest oburzające, że partie które są w sejmie mają zapewnione takie pieniądze z kieszeni wszystkich (!) obywateli i stwarza nierówne szanse. Wielce mi demokratyczne wybory.

Drugie krótkie post scriptum: W Angorze ukazał się ciekawy artykuł na temat niejasnego źródła powodzi pt. „Powódź wywołują tajemnicze samoloty”. Sugerowałam taką możliwość delikatnie w poście o chemtrails (tutaj). Artykuł na ten temat ukazał się również podobno w Częstochowskim wydaniu Gazety Wyborczej (szok).

Korwin-Mikke z ukrytej kamery

Janusz Korwin-Mikke w programie „Mamy Cię!” w TVN. Muszę przyznać, że bardzo zabawne :D.

Co mnie wkurza u Mikkego

Generalnie nie ma u nas polityka, który byłby tak zdecdydowany i wierny swoim poglądom jak JKM. Nie ma też polityka, który by w tak ogromnym procencie reprezentował moje (i mam nadzieję, wielu) poglądy. Mimo tego, jest jedna zasadnicza kwestia, która mnie zwyczajnie wkurza.

Nie mogę zrozumieć jak przy całej swojej wspaniałej wizji na naprawę gospodarki i na rządy w kraju, przy całej swojej wiedzy i inteligencji można być takim zatwardziałym szowinistą i szerzyć pomysły o pozbawieniu kobiet prawa do głosowania (jednak jest to jedyny jego głupi pogląd odnośnie kobiet).

Ja widzę tylko trzy słuszne rozwiązania problemu głosowania. Albo o następcy decyduje tylko jedna osoba – król. Albo decydują tylko osoby wykształcone, czy też notujące IQ powyżej jakiegoś ustalonego progu. Albo, jeśli można to nazwać słusznym, głosują wszyscy.

Absurdem jest odsuwanie wszystkich kobiet od głosu, a przy tym zezwolenie na decydowanie o losach kraju za przeproszeniem durniom. Albo głosują wszyscy, albo głosują tylko ludzie inteligentni, podział na płeć nie ma najmniejszego znaczenia. Chyba każdy się zgodzi, że najważniejsze jest to co człowiek sobą reprezentuje, a nie to gdzie nosi pakiet extra – w dekolcie czy też w kroczu.

Na swoim blogu na onecie w wpisie z 13 listopada 2009 JKM pisze o prawie wyborczym kobiet:

Żona kapitana statku może słusznie uważać, że zna się na sterowaniu lepiej od mechanika pokładowego, a nawet od II oficera – ale nadal nie jest w jej interesie, by mogły się w to wtrącać pokojówki i sprzątaczki!!

A ja odbiję piłeczkę. Kapitan statku, może słusznie uważać, że zna się na sterowaniu lepiej od mechanika pokładowego, a nawet od różnej rangi oficerów. Jednak w jego interesie leży, aby nie wtrącali się w to majtkowie i kucharze! Każdy kij ma dwa końce i jeśli chcemy ograniczać prawa głosu, co uważam za słuszny postulat, róbmy to z głową.

Dodatkowo warto zaznaczyć, że błędny jest obiegowy pogląd, że JKM jest za całkowitym cofnięciem równouprawnienia. Wręcz przeciwnie – JKM jest za tym, aby dawać kobietom przywileje (a nie równe prawa), ponieważ jak mówi kobiety są wspaniałe i mają znacznie odpowiedzialniejszą rolę niż mężczyźni.

Są dziedziny w których wiodą mężczyźni i zdarzają się kobiety i dziedziny w których wiodą kobiety i zdarzają się mężczyźni. Naturalne jin i yang i Pan JKM niejednokrotnie mówił o tym, choć czasem w irytującej i pachnącej szowinizmem formie.

Natomiast moim zdaniem szowinizm, tak samo jak feminizm jest wstrętny, ponieważ zatrzymuje się na powierzchownej warstwie człowieka, bazuje na stereotypach i uogólnieniach uniemożliwiając prawdziwie owocną współpracę oraz współtworzenie rzeczywistości przez mężczyzn i kobiety. Szkoda, że Pan JKM traci tak wiele cennych głosów wyborczych przez szerzenie poglądów, które kontrowersjami przysłaniają jego wspaniałe i inteligentne pomysły.

Jakkolwiek ten pomysł nie ma najmniejszego znacznia, ponieważ jako prezydent i tak nie wprowadzi takiego przepisu.

Warto zobaczyć co JKM sam mówi o kobietach 🙂

Wstrętna kampania Jarosława Kaczyńskiego

Są literalnie trzy rzeczy, które budzą we mnie wstręt. Robaki dzdzownico-podobne, manipulacja i obłuda. Pozwoliłam sobie nazwać kampanię prezydencką Jarosława Kaczyńską wstrętną, ze względu na nasycenie dwoma ostatnimi.

Manipulacją nazywam nazwiązywanie do katastrofy smoleńskiej i śmierci brata. No przepraszam. Czy mamy wybierać kandydata, który sprawi, że w kraju będzie się żyło lepiej, czy kandydata, któremu współczujemy rodzinnej tragedii???

Co więcej, teraz zaczynam nabierać podejrzeń, że nadmierna reakcja mediów na katastrofę smoleńską, upajanie widza żałobą narodową (nie wiem jak inaczej nazwać pokazywanie non-stop przez ponad tydzień tras samochodów z ciałami umarłych i zgliszczy lasku podsmoleńskiego przy żałobnej muzyce.)*, a także wybielanie osoby i kariery politycznej zmarłego Kaczyńskiego, aż do wynoszenia go na Wawel i nawoływań o spokojną, nieagresywną walkę o prezydenturę były celowym, przemyślanym już wtedy pod kątem kampani Pana Jarosława zabiegiem medialnym. Mam nadzieję, że tak nie było, jednak drobne podejrzenia, chcąc nie chcąc się pojawiają. To nazywam obłudą. Zresztą można by wyszukać w kampani PiS więcej przykładów manipulacji i obłudy i nie omieszkam tego zrobić. Na razie jednak poprzestańmy na tym.

Oto jest pierwszy spot reklamowy Jarosława Kaczyńskiego skierowany do Polaków, w polskich stacjach telewizyjnych.

Jest to żenujące i żałosne, nie ma tu żadnego aspektu dlaczego mamy go wybrać i co planuje zrobić dla Polski, nie ma tu ani słowa o programie wyborczym. Tylko i wyłącznie niezwykle wzniosła i sztucznie brzmiąca mowa zrozpaczonego braciszka.

Przepraszam za ten prześmiewczy ton, ale jestem zdania, że własną żałobę i tragedie niesie się w sercu, a nie epatuje się nią by wzbudzić litość i pozyskać w ten sposób głosy wyborców.

Zresztą w moim odczuciu jest to strasznie chybiony strzał w kampanii, więc nie rozumiem jakim cudem Kaczyński ma tak duże popracie. Przecież tak bardzo go niechcieliśmy i płakaliśmy o rządy PO (które okazały się również kichą). Chyba że to z prezentowanymi sondażami jest coś nie tak.

Krytyka kampani prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego, którą nagrali w formie satyrycznego utworu Wojewódzki i Figurski:

Pani Kluzik-Rostkowska, szefowa sztabu wyborczego PiS w odpowiedzi na ten „eksces”, zaapelowała i powtórzyła to wielokrotnie o rozwagę i umiar, oraz wzajemny szacunek. „Eksces” Figurskiego i Wojewódzkiego, może nie zawiera zbyt wiele szacunku ani rozwagi, ale proszę mi powiedzieć, czy epatowanie śmiercią brata i pomysły by włączyć córkę Lecha Kaczyńskiego do kampanii są przykładem rozwagi, umiaru, czy też szacunku do ludzi poległych w tej katastrofie?

* nie twierdzę, że nie należało tego w ogóle pokazywać, tylko, że należało i należy mieć umiar.